RPC-999

tagshow

4 (1)

4 (1)

us.png
alpha-yellow.png
RPC-999%281%29.jpg

RPC-999.

Rejestracja Porządku Centralnego: 999

Klasa: Alfa-Żółty

Zagrożenia: Zagrożenie grupowe, Zagrożenie świadomością

Protokoły przechowalnicze: Nieruchomość, na której znajduje się RPC-999 jest w posiadaniu Autorytetu i została uznana za teren prywatny. Dostęp publiczny jest zabroniony.

W przypadku jakichkolwiek poważniejszych uszkodzeń konstrukcji RPC-999, wyznaczeni na miejscu pracownicy mają za zadanie pomóc instancjom RPC-999-1 w naprawie takich uszkodzeń.

Opis: RPC-999 to dwupiętrowy dom zlokalizowany w ██████, w stanie ██████████, Stany Zjednoczone. RPC-999 było wcześniej własnością zmarłych Mary i Franka ██████ (lokalnych właścicieli zakładu pogrzebowego w mieście). W czasie zamieszkiwania pary w RPC-999 nie odnotowano żadnych anomalnych właściwości.

Utrzymanie i konserwacja RPC-999 jest prowadzona przez RPC-999-1, szereg pozbawionych kończyn humanoidów zdolnych do wystawania z każdej powierzchni w obrębie RPC-999. Anomalie mają ciemnoniebieski kolor i wydają się częściowo półprzezroczyści. Każda z nich ma unikalny wygląd, są różnej długości i noszą wyraźne znaki, zadrapania i inne szczegóły na ciele. Do tej pory w RPC-999 pojawiło się ponad [USUNIĘTO] unikalnych instancji RPC-999-1. Instancje RPC-999-1 są w stanie wycofać się z powrotem do swojego punktu występowania i ponownie ukazać się na innych miejscach w RPC-999, włączając w to obiekty, które nie są stałe w miejscu i żywych istot. Często można zobaczyć instancje przenoszące przedmioty wewnątrz RPC-999, wyłaniające się i współpracujące jako jedno ciało, aby przetransportować je w inne miejsce (często w celu oczyszczenia powierzchni, na której stały).

Uważa się, że podmioty RPC-999-1 są świadome swojego środowiska i często widuje się je przy konserwacji RPC-999, współpracujące przy użyciu dostępnych sprzętów w celu czyszczenia pomieszczeń i naprawiania szkód. Różne instancje RPC-999-1 mogą również znaleźć okazjonalnie obsługujące i dbające o mechanizmy i inny wyposażenie RPC-999.

Instancje RPC-999-1 przyjmują gościnną naturę w obecności nie wrogo nastawionych ludzi, którzy wchodzą do RPC-999. RPC-999-1 potwierdza obecność przedmiotów, okazując im gościnność poprzez przygotowywanie jedzenia i picia lub zaspokajania innych potrzeb. Konkretne przypadki RPC-999-1 wykazały się znajomością leczenia drobnych urazów; starają się pomagać rannym, najlepiej jak potrafią, pomimo ograniczeń wynikających z ich własnej formy. W przypadku, gdy RPC-999-1 nie może pomóc rannemu, czy to z powodu własnych ograniczeń fizycznych, czy też z powodu zbyt drastycznych obrażeń, instancje często próbują skorzystać z telefonu i wezwać karetkę.

RPC-999-1 staną się wrogo nastawione do każdego, kto usiłuje uszkodzić RPC-999 w znaczący sposób (poważne uszkodzenia pomieszczeń, ścian, mebli należących do poprzednich właścicieli itp.) Jeśli tak się stanie, instancje RPC-999-1 podejmą działania odwetowe, próbując zmusić obiekt do opuszczenia RPC-999.

Odkrycie: RPC-999 został odkryty dwa tygodnie po śmierci Mary i Franka ██████. W tym czasie miejscowe władze informowały, że w domu znajdowało się kilku napastników, którzy okazali się instancjami RPC-999-1. Do Autorytetu udało się przyjąć RPC-999 przed jakąkolwiek dalszą ekspozycją na miasto.

Poniżej znajduje się wywiad z Rogerem ████, lokalnym mieszkańcem ██████. Wywiad został przeprowadzony wkrótce po wstępnym zabezpieczeniu RPC-999.

Roger ████: O tak. Szkoda było patrzeć na ich odejście.

Agent ██████: Rozumiem, że musieli być popularni?

Roger ████: O tak! Naprawdę dbali o swoją pracę. Zawsze dbali o to, żeby ludzie mieli dobre pożegnanie. Kiedy w końcu nadszedł ich czas, było to dość przygnębiające i trochę ironiczne dla całego miasta, że odeszli. Traktowali rodziny zmarłych z tak dobrą opieką. Wiesz, czułem się, jakbyśmy stracili parę opiekunów?

Agent ██████: Mogę sobie to wyobrazić. To może być trudny temat, ale czy kiedykolwiek korzystał Pan z ich usług? Czy był pan kiedyś w ich domu?

Roger ████: Hmm… Nie — no cóż, nie ja. Moja ciotka Margret zmarła kilka lat temu. Naprawdę wszystkich to przygnębiło, odeszła kolejna przyzwoita osoba. Mój wujek był niezdecydowany w planowaniu i Frank i Mary mogli to dostrzec. Nie było mnie przy tym, ale najwyraźniej byli z nim naprawdę życzliwi, rozmawiali z nim o tym, czego życzyłaby sobie Margret, nawet poruszyli temat tego, co miał powiedzieć w dniu pogrzebu. Wrócił, jakby zdjęto mu z barków jakiś ciężar. Z tego, co słyszałem, tak postępowali ze wszystkimi klientami.

Agent ██████: Brzmieli jak dobrzy ludzie. Więc co się z nimi stało? Zostali pochowani na cmentarzu?

Roger ████: O, tak. Dobrze ich pożegnaliśmy. Najlepiej jak potrafiliśmy. Zawsze jest tak samo, kiedy coś takiego się dzieje. Żałujesz, że nie mogłeś zrobić więcej. Żeby pokazać, że się ich docenia, ale ich dom skończył jako własność rządowa, czy coś w tym stylu, a nikt nie spieszył się z jego kupnem. Naprawdę szkoda.

Dodatek:

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License